Rozdział 9.
- Usiądziesz czy zamierzasz stać ? – zaśmiała się. Kochałam
w niej to poczucie humoru. Zawsze mnie rozśmieszała. Nawet w tych najbardziej
krytycznych sytuacjach umiała wywołać na mojej twarzy choćby mały uśmiech.
- Yyy tak . – niepewnie usiadłam naprzeciwko niej.
Rozglądałam się za Niallem, co dało się zauważyć, ponieważ bardzo się
wierciłam.
-Amy, wszystko okej ? Dziwnie się zachowujesz, wiesz ?
- Ja ? Czemu ?
Popatrzała na mnie dając mi do myślenia, iż wie, że jest coś
nie tak .
-No więc ? Powiesz mi czy będę musiała to siłą z ciebie
wyciągnąć ?
-Ja po prostu .. – nie wiedziałam co odpowiedzieć, więc
palnęłam pierwsze co przyszło mi do głowy.
-Muszę do toalety ..- powiedziałam szybko wstając. Sama
sobie się dziwiłam, że stać mnie tylko na taką wymówkę. Chociaż Emma ku mojemu
zdziwieniu, uwierzyła mi.
Koło filaru zniknęłam z jej pola wiedzenia. A właściwie
miałam taką nadzieję.
Niall siedział w tej samej pozycji co przedtem . To dobrze.
Poprawiając ubranie podeszłam do stolika i spokojnie
usiadłam.
-Coś długo cię nie było , nie sądzisz ?
-Nawet nie wiesz ile dziewczyny mogą siedzieć w toalecie –
westchnęłam i próbowałam wszystkiego by po mnie nie poznał, że się denerwuje.
Chwilę później podszedł do nas kelner, u którego
zamawialiśmy.
-Oto wasze zamówienie . –oznajmił podając tacę z
pysznościami. Ustawił je koło nas, a potem z uśmiechem odszedł w przeciwny
kierunek. Chwyciłam łyżeczkę i nabrałam na nią trochę lodu. Blondyn zrobił to
samo. Nie minęło 7 minut, a ja już zjadłam całe lody i w pośpiechu wypiłam
koktajl. Przypomniałam sobie o Emmie . I w duchu przeklinałam ten dzień.
-O nie. –wyszeptałam sama do siebie.
-Coś się stało ?- zapytał chłopak jedząc resztki lodu z
kubeczka.
Znowu musiałam kłamać . Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się,
by kłamać tyle w przeciągu tygodnia. Coś niewiarygodnego. Przynajmniej dla
mnie. Ale z każdym dniem przychodził mi to łatwiej. Straszne.
-Amy , pytam co się stało ? –powtórzył poważniejszym tonem.
-Zostawiłam błyszczyk w .. toalecie. – coraz to ciszej
odpowiadałam.
On tylko popatrzał na mnie pytająco, ale potem przewrócił
oczami i chcą dokończyć lody nabrał ich dużą łyżkę . Wstałam i idąc przed
siebie myślałam o plusach tej sytuacji. No cóż dobrze udawałam. Mogę zostać
aktorką, pocieszałam się naiwnie.
-Amy, gdzie ty byłaś ?
-W toalecie . – odparłam ze spuszczonym wzrokiem.
-Uważaj, bo Ci uwierzę. – zadrwiła.
Nic na to nie poradzę. Znała mnie jak nikt inny.
-Em , wszystko okej. – następne kłamstwo.
-No dobra jak nie chcesz to nie mów.
Panowała, krótka cisza, którą chwilę później przerwała.
-Zamówiłam już dla nas.
-Ale, ja nie jestem głodna.. – przypomniał mi się kubeczek
lodów, które dosłownie przed chwilą pochłonęłam.
-No to po co tu przyszłaś ?
Nie odpowiedziałam .
-Zamówiłam dla nas duże lody czekoladowe. Twoje ulubione co
nie ? – uśmiechnęła się.
-… - zrobiłam minę jakbym miała zaraz zwymiotować.
***
Do stolika podszedł kelner, dziwnie mi znajomy. Cholera. To
ten sam co obsługiwał mnie i Nialla. Świetnie co robić ? Był coraz bliżej, a
właśnie wszystkie pomysły wypadły mi z głowy. Chwyciłam najbliżej mi leżące
menu i wręcz schowałam się za nim.
-Am , ja już zamówiłam . – oznajmiła patrząc się na mnie z
wielkim zdziwieniem przyjaciółka.
-Wiem , tylko .. przeglądam .
-Dobra Amy , przestań. Myślisz, że coś przede mną ukryjesz ?
Moja głowa nie wychyliła się nawet na centymetr z poza karty
restauracyjnej.
Nie czekając na odpowiedź Emma rozpoczęła rozmowę z
przybyłym przed chwilą kelnerem .
Emma nie znając mojego położenia wyrwała mi z rąk trzymaną
przeze mnie kartę z menu.
Rozpoznał mnie. Uśmiechną się do mnie.
-A pani przypadkiem nie zostawiła tam torebki ? –zapytał z
troską.
Wtem odruchowo spojrzałam na krzesło, nie ma. Musiała zostać
przy stoliku Nialla.
- To ja może po nią pójdę.
-Nie musi Pani , ten chłopak tu właśnie idzie.
Cholera.







